|
Janina i Kazimierz Bzdęga z Górzna obchodzą 50 rocznicę ślubu cywilnego w sierpniu, a kościelnego we wrześniu. Sakramentalne "tak" powiedzieli sobie w kościele w Świerczynie. A poznali się na dożynkach w Luboni gdzie pan Kazimierz mieszkał, a pani Janina pojechała do braci. Byli bardzo młodzi, pani Janina miała zaledwie 18 lat, a mąż 22. Zaraz po ślubie zamieszkali w rodzinnym domu panny młodej w Górznie. W tej wsi spędzili całe wspólne życie. Pan Kazimierz pracował od 14 roku życia, zawsze w POHZ. Tylko ostatnie lata, już na rencie dorabiał sobie w ogrodzie w sanatorium. Przepracował 40 lat. A pani Janina też zawsze pracowała: w ogrodzie, w krochmalni, w sanatorium. A poza tym malowała mieszkania, tapetowała, lubiła grać na akordeonie. Jubilaci, mówią, że mieli naprawdę pracowite życie. Może dlatego zdrowie też nie mają najlepsze. Dlatego teraz ich jedynym marzeniem jest być j ak najdłużej sprawnym.
Państwo Bzdęga wychowali jednego syna i doczekali się dwóch wnuków. Wszyscy będą na jubileuszowym, rodzinnym spotkaniu. A syn, który prowadzi zespół "Progres" zagra rodzicom "sto lat". My także życzymy wielu jeszcze szczęśliwych dni. Wizytę jubilatom żłożyli też przedstawiciele władz gminy. Wręczyli medale "Za długoletnie pożycie małżeńskie" oraz kwiaty i upominek.
|