|
W czwartek 22 grudnia br. jubileusz 50 - lecia pożycia małżeńskiego obchodzili Urszula i Kazimierz Szymkowiakowie. Jubilaci wzięli ślub w leszczyńskiej farze i wkrótce potem zamieszkali w tak zwanej „postarówce” w Krzemieniewie. A poznali się w Mierzejewie gdzie mieszkała pani Urszula. W tej wsi jej przyszły mąż zakładał prąd. Wówczas był pracownikiem Przedsiębiorstwa Elektryfikacji Rolnictwa w Poznaniu i bywał w delegacji na terenie zachodnich województw. Przez kilka pierwszych lat młodzi pisywali do siebie, poznawali się i pokochali. Ślub wzięli po pięciu latach znajomości. No i zamieszkali w „postarówce”, gdzie był Urząd Gminy i gdzie pani Urszula pracowała. Prowadziła sprawy meldunkowe i Urzędu Stanu Cywilnego. Z tej pracy panią Urszulę pamięta bardzo wielu mieszkańców gminy. Po 18 latach przeniosła się do Gminnej Spółdzielni. Tam przepracowała drugie tyle. Na emeryturę przeszła więc po 36 latach. A pan Kazimierz prawie 30 lat pracował w delegacjach. Całe zawodowe życie był elektrykiem. Ostatnie 15 lat, podobnie jak żona, w krzemieniewskiej Gminnej Spółdzielni. Państwo Szymkowiakowie od 21 lat są na emeryturze. A od ponad 30 mieszkają w swoim domu przy ulicy Spółdzielczej.
Jubilaci wychowali trzy córki. Jedna mieszka w Poniecu, a w Sowinach prowadzi z mężem gospodarstwo rolne. Druga pracuje w Lesznie i mieszka w Murkowie. Najmłodsza córka skończyła licencjat z zarządzania i została w Krzemieniewie z rodzicami. Państwo Szymkowiakowie cieszą się więc, że zawsze mogą liczyć na opiekę i pomoc bliskich. Doczekali się też czwórki wnucząt. Wszyscy obchodzić będą złoty jubileusz rodziców i dziadków. Nie zabraknie życzeń i prezentów.
A pani Urszula zapytana o swoją codzienność, odpowiada, że lubi rozwiązywać krzyżówki, zbierać pamiątki sprzed lat, latem chętnie robi zaprawy, no i po prostu prowadzi dom. A pan Kazimierz przede wszystkim pracuje w ogródku. Twierdzi, że ciągle musi być w ruchu.
Jubilaci otrzymali, nadane przez Prezydenta RP, medale Za długoletnie pożycie małżeńskie oraz życzenia od władz gminnych.
|